czwartek, 21 lutego 2013

Jak sprawić, by dziecko ćwiczyło z nami?

To dość trudny temat. Same spotykamy się w naszej pracy z dziećmi z różnymi sytuacjami. Czasami maluchy mają po prostu zły dzień i nie chcą współpracować, są jednak dni, kiedy ochoczo przystępują do ćwiczeń. Jak sprawić, by wspólne zajęcia były dla obojga przyjemnością?
Nagrody i kary. Dobrze jest pokazywać maluchowi, że jego praca jest doceniana. My lubimy dawać kolorowanki albo naklejki. Najlepiej jeśli na bieżąco chwalimy dziecko mówiąc, że bardzo dobrze sobie radzi i w takim tempie będzie mówić bardzo ładnie. Kto wie, może czeka go przyszłość aktora? Zachęcajmy je w ten sposób do dalszej pracy, pokazując jednocześnie skutki. Dobre w tym przypadku są tablice, na których można przyklejać uśmiechy, słoneczka itd. za dobrze wykonane zadania. Kiedy nasza pociecha uzbiera ich odpowiednią ilość, można wręczyć dziecku większą nagrodę.

Pomysłowość. Starajmy się wymyślać coraz to nowe zabawy. Improwizujmy! Niech dziecko samo spróbuje wymyślić jakąś rymowankę, a może wymyślicie własne zasady jakiejś gry? Włączajmy wszystkie zmysły w terapię. Możemy np. zawiązać dziecku oczy i ono będzie zgadywać, co podajemy mu do jedzenia. Oczywiście nazwy produktów muszą mieć jakąś trudność w wymowie.

Czas. Dobierajmy czas ćwiczeń w zależności od tego, z jakim dzieckiem mamy do czynienia. Dużą rolę odgrywa tutaj także wiek. Starsze dzieci wytrzymają dłużej niż młodsze w skupieniu. Dlatego trzeba zadbać również o intensywność i różnorodność ćwiczeń. Najlepiej ćwiczeń rano, kiedy szkrab jeszcze ma dużo energii, wieczorem już może to być dla niego (dla nas też) zbyt nużące.

Korzystajmy z chwili. Nawet idąc na spacer można ćwiczyć. Park to świetne miejsce na takie zajęcia. "Jak szumią drzewa? Jakie dźwięki wydają zwierzęta, które widzisz? Naśladujmy szczekanie psa sąsiadki". Z najprostszych rzeczy można uczynić ćwiczenie.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz